Gdyby 2000 lat temu był internet...

Drukuj
Boże Narodzenie

Palestyna, dwa tysiące lat temu. Ktoś wpisuje do wyszukiwarki Google: The story of the Nativity (Historia Bożego Narodzenia). Klika na link: Nazareth Israel i już jesteśmy w Nazarecie w Ziemi Świętej, ukazanym na Google Maps. Telefon komórkowy z Maryją Panną na wyświetlaczu i tekstem: Mary, you're going to give birth to the Son of God. To SMS od Archanioła Gabriela z tekstem Zwiastowania. Powyżej data: 24 marca, jest więc 9 miesięcy przed Bożym Narodzeniem. Ktoś szuka w Wikipedii hasła: Holy Spirit (Duch Święty). Jakaś ręka loguje się na konto Google. Uzytkownik: Holy_mary (Święta Maria). Wpisuje adres: joseph_carpenter07 (Józef, cieśla) i wiadomość. Pod spodem w slangu internetowym: Xoxo.reply ASAP - Buziaczek.odpowiedz tak szybko jak to możliwe (ASAP - As Soon As Possible).

Wpisy na Twitterze i Facebooku. Wybór "pojazdu" - osiołka i kilku wariantów bezpiecznej drogi do Betlejem. Poszukiwania wolnej gospody przez serwis społecznościowy z geolokalizacją Foursquare.com. Zdjęcie Dzieciątka Jezus wklejone na Facebooka i oszalały z radości licznik "Lubię to". Trzej Królowie zaopatrują się w złoto, mirrę i kadzidło na portalu handlowym Amazon.com. A wszystko przy dźwiękach utworu Jingle Bells.

Historia Bożego Narodzenia opowiedziana za pomocą Facebooka, Twittera, Wikipedii, Google Maps, Amazon, YouTube i innych portali społecznościowych. Dla jednych, jeszcze jeden przykład nadużywania świąt Bożego Narodzenia, dla innych, a ci są w większości, opisanie Cudownego Wydarzenia sprzed dwóch tysięcy lat językiem współczesnej kultury. Jedno jest pewne - krótki filmik na YouTube zrealizowany przez portugalską agencję PR Excentric bije rekordy popularności. (kw)